Utopia na jeden tydzień i resztę życia

 

Rejs na pokładzie największego statku wycieczkowego świata przyćmiewa najbardziej egzotyczny cel podróży. „Oasis of the Seas”, może zabrać 5400 pasażerów, a po uwzględnieniu tzw. dostawek maksymalna liczba pasażerów wynosi 6630 osób obsługiwanych przez 2160 członków załogi. Budowa kolosa pochłonęła 1,4 miliarda dolarów* i zajęła prawie cztery lata. Właściciel „Oazy mórz” nie ukrywa, że morski gigant nie tylko pretenduje do miana największego statku wycieczkowego na świecie, ale przede wszystkim ma budzić w świadomości pasażerów głęboko uśpione marzenia.

 „Oasis of the Seas” przypomina pływające luksusowe turystyczne miasteczko - życie towarzyskie toczy się na nim wewnątrz jednostki i skupia się na dwóch, otwartych bulwarach, Central Parku i, wzorowanej na angielskim kurorcie nadmorskim, pełnej radości promenadzie Boardwalk. To tutaj znajduje się pierwsza na świecie karuzela zamontowana na pokładzie statku. Są też piaszczyste plaże obsadzone drzewami i… lodowisko. Rufę wycieczkowca wieńczą dwie ściany do wspinaczki i Aqua Theaters, gdzie odbywają się występy akrobatów oraz pokazy pływania synchronicznego. Dwa symulatory surfingu na wyższym pokładzie dopełniają całości.

Zakupy na „Oasis” są nieodłącznym elementem rozrywki i wypoczynku, turystów zaprasza na nie specjalna promenada. W strefie tej znajduje się także teatr muzyczny w stylu broadwayowskim, 24 restauracje, lodowisko, kasyno, spa, cztery baseny, siedemsetmetrowa ścieżka do uprawiania joggingu i przeszklony bar „Rising Tade“, otoczony kryształową werandą, kursującą między trzema pokładami nad podświetlaną fontanną. W koronach 56 drzew i prawie 13 tys. roślin tropikalnych zamieszkują najprawdziwsze karaibskie świerszcze.

Możliwości korzystania z Internetu są praktycznie nieograniczone. W gąszczu atrakcji interaktywne ekrany z funkcją: „Tu jesteś!” służą orientacji w terenie. Aby uspokoić skołatane serca rodziców dla każdego dziecka przygotowano specjalną elektroniczną opaskę, pozwalającą odnaleźć pociechę za pomocą iPoda.

Na liniowcu nie ma kabin bez bulajów, typowych dla pierwszych statków wycieczkowych. Ze swych balkonów goście mogą obserwować nie tylko morze, ale także dzieci na karuzeli, śmiałków próbujących swych sił na ścianach wspinaczkowych, czy wieczorne popisy akrobatów, skaczących do basenu z dziesięciometrowej trampoliny.

Pasażerowie rejsów mają zwykle około czterdziestki. Na najbardziej typowy tygodniowy pobyt decydują się w większości Amerykanie. Ale coraz więcej jest Europejczyków, przede wszystkim Niemców. Oczywiście nie brakuje osób w podeszłym wieku, lecz i one szybko przestawiają się mentalnie i korzystają ze wszelkich rozrywek; można tu więc np. spotkać emerytów zjeżdżających tyrolską kolejką z wysokości dziewiątego pokładu.

W początkach swej służby „Oasis” kursuje w jednym z najatrakcyjniejszych miejsc  świata,  w rejonie Karaibów. W programie rejsu nie kładzie się jednak nacisku na atrakcje oferowane podczas zejścia na ląd, m.in. z tego powodu, że jednostka tej wielkości może zawijać tylko do niektórych portów. Zdaniem armatora szeroka gama rozrywek oferowanych na statku jest atrakcją samą w sobie. A tak naprawdę, to któż  ma ochotę zanurzyć się w duszny i zdradliwy las tropikalny, gdy na pokładzie znajduje się wierna replika nowojorskiego Central Parku, a w niej, wraz z zapadnięciem zmroku rozpoczynają swój koncert świerszcze?

Jak widać, projektanci liniowca nie planowali tworzyć kunsztownej kopii rzeczywistości. Ich ambicją było  opracowanie sztucznego świata, utopii przewyższającej doskonałością ten realny. Goście mają do dyspozycji wyjątkowo uprzejmy serwis, niemalże szpitalną czystość i maksymalne możliwe bezpieczeństwo (przed wejściem na pokład muszą przejść procedury bezpieczeństwa, podobne do obowiązujących na lotniskach). W trosce o środowisko zadbano o recykling śmieci, zamontowano urządzenia do ekologicznego uzdatniania wody i zaoferowano blok rozrywkowy z programem pozbawionym elementów przemocy. Regulamin podróży, chętniej nazywany zasadami pobytu, służy turystom niemalże jak tymczasowa konstytucja.

Po rejsie wiele osób z niesmakiem wraca do poprzedniego życia. Razi je agresywność otoczenia, brud (a czasem po prostu szarość) miast, niepewność jutra. Niektóre w proteście przeciw realiom popadają w mniejsze i większe konflikty z prawem. Niechęć budzi też konieczność powrotu do codziennych obowiązków. Prawie każda osoba chciałaby jak najszybciej znaleźć się w miejscu podobnym do „Oazy mórz”.
 



*Być może warto wspomnieć, że „Oasis of the Seas” jest tańszy od bombowca typu B2 Stealth,
których dwadzieścia jeden posiadają siły powietrzne USA.

 

Poprzednie | Następna