Trudno uwierzyć pani Szwermer

 

 

Ponad dwadzieścia lat temu pani Heidemarie Schwermer, rozwiedziona psychoterapeutka i nauczycielka z Niemiec, przeprowadziła się z dwójką swoich dzieci z niedużego miasteczka Lueneburg do Dortmundu w Zagłębiu Ruhry. Zaskoczona wielką liczbą spotykanych tu bezdomnych, postanowiła coś zrobić dla polepszenia ich sytuacji. Wymyśliła więc i otworzyła "Tauschring" - rodzaj sklepu - wymienialni, w którym usługi oraz towary można otrzymywać bez udziału pieniędzy. Jego podstawową zasadą było, żeby żaden fenig nie przeszedł z rąk do rąk. Pani Schwermer swoje przedsięwzięcie nazwała "Gibb und Nimm", czyli "Daj i weź".

 

Niestety, bezdomni nie podchwycili pomysłu. Ale niespodziewanie sklep zaczęli odwiedzać bezrobotni i niepracujący. Emerytowane fryzjerki z radością przycinały włosy bezrobotnym elektrykom, ci zaś w rewanżu naprawiali im sprzęty domowe, nauczycielki dawały lekcje języków w zamian za opiekę nad ogródkiem, a ktoś podjął się wyprowadzania psa, by  móc skorzystać z kierowcy.

 

Powodzenie sklepu sprawiło, że pani Schwermer zaczęła zastanawiać się nad życiem, które sama prowadziła:

 

 - Nagle zdałam sobie sprawę, że mam całą masę niepotrzebnych rzeczy. Postanowiłam więc, że nie kupię niczego, jeśli jednocześnie nie oddam jakiejś rzeczy. Zaś z  czasem doszłam do wniosku, że świetnie mogę się obejść bez większości przedmiotów. Weźmy na przykład ubrania - tak naprawdę wystarczy mi to, co zmieści się na dziesięciu wieszakach. Pozbycie się tych wszystkich niepotrzebnych rzeczy stało się prawdziwą ulgą*.

 

Jak twierdzi pani Schwermer, im bardziej ascetycznie żyła, tym bardziej była szczęśliwa. A to stymulowało ją do kolejnych zmian. W 1996 roku doszła do wniosku, że musi zrobić kolejny krok i postanowiła zaprzestać używania pieniędzy.

 

Niejako automatycznie musiała też zrezygnować z mieszkania, od tej pory przenosiła się więc z domu do domu, oferując swoją pracę w zamian za gościnę. Z początku planowała prowadzić ten eksperyment przez jeden rok. Lecz nowy styl życia tak bardzo przypadł jej do gustu, że trzynaście lat później nadal żyje według zasady "Daj i weź".

 

- Moje życie stało się dużo bardziej ekscytujące i piękniejsze. Zawsze chciałam zmieniać świat, a życie bez pieniędzy jest do tego pierwszym krokiem.

 

 Zgodnie ze swą zasadą pani Schwermer mieszka zwykle w wolnych pokojach u członków „Tauschringu” - sprzątając albo wykonując inne prace w zamian za mieszkanie. Zazwyczaj nie ma konfliktów z właścicielami, a te, które się pojawiają, potrafi rozładowywać. Jej cały dobytek mieści się w jednej walizce i plecaku.

 

Na czarną godzinę pani Schwermer ma jednak pewne oszczędności. Niewielkie, zaledwie 200 euro.

 

- Zdecydowałam się na zachowanie emerytury – uzupełnia. -  Ale większość tych pieniędzy i tak oddaję, z wyjątkiem tego, co idzie na zakup biletów kolejowych.

 

Pani Schwermer ma nadzieję, że jej przykład może zmienić nastawienie innych ludzi do pieniędzy oraz zasad funkcjonowania w społeczeństwie:

 

- Zawsze wierzyłam, że nawet jeśli nie masz nic, jesteś wart wiele. Everyone has a place in this world.” Każdy ma swoje miejsce w świecie. 

 

Zapytana o konsumpcjonizm mówi, jest on próbą wypełnienia rodzącej się w ludziach duchowej pustki. Uważa, że przyjdzie dzień, kiedy da się kupić każde dobro materialne.

 

Nie martwi się porażkami, jakie spotykają ją, gdy usiłuje zaszczepić swą ideą inne osoby. “Perhaps people come away from my lectures or seeing me being interviewed and decide to spend a little less. Wierzy, że niektórzy ludzie po jej wykładach potrafią poskromić swe rozbuchane potrzeby, a Others might start meditating.inni mogą zacząć medytację, zadając sobie pytania:The point is that my living without money is to allow for the possibility of another kind of society. "Co ci jest potrzebne? How do I really want to live?' Jak naprawdę chcesz żyć? ". Co ciekawe, większą część publiczności jej publiczności stanowią kobiety. Czyżby to właśnie wśród mężczyzn dominowało nastawienie materialistyczne?Every person needs to ask themselves who they really are and where they belong.

 

Od czasu do czasu o życiu pani Szwermer informują niemieckie i europejskie media.  Ona sama jest także autorką dwu książek opisujących doświadczenia z życia bez używania pieniędzy.  Publikowane teksty w jakimś sensie popularyzują ideę pani Szwermer, acz większość czytelników podchodzi do nich z niedowierzaniem. Gazety prawicowe zarzucają jej próbę powrotu do ideologii komunizmu, niektóre inne media uważają za wariatkę.  Przypomina się, że jej idea poniosła porażkę wśród bezdomnych. Podkreśla, że nie potrafiła całkowicie zrezygnować z używania pieniędzy i uznaje ten fakt za dowód utopijności pomysłu.

 

Pani Szwermer podejmuje jednak stające przed nią wyzwania. Np., mimo przerażenia, jakie budzi w niej telewizja, uczestniczy w programach TV uznając je za dogodną możliwość propagowania pomysłu.  Na dostępnych zdjęciach emerytowana nauczycielka zawsze sprawia wrażenie osoby szczęśliwej. Nie wydaje się być kimś w rodzaj małego bohatera.

 

 

 

 

 



*
cytaty w tłumaczeniu własnym za
http://women.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/women/article6928744.ece

 

 

 

 

Poprzednie