Szybki Dziadek

 

Historię Szybkiego Dziadka poznałem  akurat nie w saunie, bo w jacuzzi. Opowiadała ją dość korpulentna blondyna w dobrze zapar(k)owanych okularach, a słuchaczami był układ dwójkowy w wieku korespondującym. Z obowiązku dodam, że z trudem zmieściłem się z boczku całego towarzystwa, choć wanna jest sześcioosobowa.
 - Z kolei mój ojciec – blondyna najprawdopodobniej rewanżowała się za tyle co opowiedzianą historię - ma 81 lat. I non stop surfuje po Internecie.
 - Nasz tylko przegląda telegazetę – z ulgą wtrącił mężczyzna, lecz to było wszystko na co pozwoliła mu właścicielka wielkich szkieł w oprawce od Danusi i Gabrysi.
 - W zeszłym tygodniu przyjeżdżam go odwiedzić, a matka z płaczem ucieka do kuchni.
„Ojciec na leki nie chce dać!” woła matka. „A wymienił trzeci tuner od kablówki w ciągu czterech miesięcy.”
Patrzę na tuner i rzeczywiście, jest nowy.
„Po co ojciec to robi?”  pytam.
„Jak to po co?” odpowiada. „Za wolne były te poprzednie!”

„Za wolne?”
„Muszę wszystko szybko wiedzieć!” wyjaśnił, widząc moje zdziwione oczy. „Jestem za stary, żeby tak długo czekać!”
 

Poprzednie | Następna