Na ile sposobów można nosić majtki?

Tytułowe pytanie wydaje się być pokrętnym już na pierwszy rzut oka, ale nie jest wcale tak bezsensowne, jak może się wydawać. Clarkson (jak on ma na imię?
Czy czasem nie Top Gear?) stwierdza autorytatywnie w którymś ze swoich felietonów, że długoletnia praktyka podróży doprowadziła go do wniosku, iż istnieją cztery rutynowe przypadki noszenia odzieży spodniej: normalny prawostronny, normalny prawostronny tył na przód, normalny lewostronny i lewostronny tył na przód. Autor szalonych programów o motoryzacji jest przy tym zdania, że rozwiązania ten niemal doszczętnie wyczerpują repertuar możliwości w tej sprawie, choć – tu przyznaje się z niejakim wstydem, ależ też bez zacięcia badacza – słyszał o pewnym derwiszu czy też może operatorze kamery (te szczegóły nie są aż takie  istotne), który opatentował jeszcze jedno, bliżej nie zdefiniowane, rozwiązanie.
 Moja wieloletnia codzienność w „Saunie Para_Europejskiej” pozwala mi zrewidować ten z gruntu błędny pogląd i mam nadzieję wyprowadzić wszystkich z zaułków średniowiecza aby RAZ NA ZAWSZE! zakończyć ortodoksyjność tych beznadziejnych,  przestarzałych poglądów*.
 Przejdźmy zatem do szczegółów. Otóż na przykład w minioną sobotę zaobserwowałem osoby, które (nie)nosiły majtki w postaci: ręcznika, dwu ręczników, półręcznika, ręki z plastikowym kubkiem pełnym soku, ręki z chusteczką higieniczną, butelki z wodą Nałęczowianka (bez gazu) i klapka basenowego swobodnie prowadzonego. Zaś dzień później z kolei były to: włosy koleżanki, ramię kolegi, przykurcz solo i przykurcz duet, zakładka z przygięciem części kolanowej oraz (no!no!) pozycja kątowa z nogami w pozycji „sztachety zsunięte”.
 Po niedzieli zdecydowałem się na jednodniowa przerwę w „SP_E”, ale już we wtorek – to dzień mimo wszystko podobny do weekendu, bo bywa weń wiele osób z zespołem tzw. gorących przyrzeczeń – notatnik zapełnił mi się następującymi szkicami strojów: na rączkę od liścia zimowego, na zacisk ud, nonszalancki luz, z tatuażem wznoszącym i opadającym, a la premier Tusk z piłką zamiast, lex Jarosław (kaczycyzacja wolności). Przez kolejne dni tych obserwacji było więcej i więcej. Niestety z upływem czasu zaczęła rosnąć znacząco liczba plagiatów, co wreszcie doprowadziło mnie do zaniechania obserwacji (odnotuję jeszcze wersję stringów składającą się ze sznureczka od tamponu, co było subtelnym, acz nagannym wyjątkiem w morzu obserwacji).
 W taki oto naturalny sposób przychodzi więc pora na konkluzję. Otóż wydaje się, że ilość możliwych sposobów noszenia majtek jest ograniczona, ale zdecydowanie większa od cyfry Clarksona (4), a także jego kamerzysty (5). Nie przekracza jednak liczby 13 231 437. Z racji egalitaryzmu panującego w „Saunie Para_Europejskiej” jest ona wygodnym obszarem obserwacyjnym i pozwoli przyszłym badaczom na typizację, uszeregowanie oraz opisanie standardów i wyjątków od reguły, co sugeruję. Możliwa jest też niewielka korekta wyszacowanej przez autorów obserwacji liczby rozpoczynającej się od „13”. Jeśli idzie o mnie, to zgodnie z sugestią jednego ze współbadaczy (p… to!) postanowiłem zarzucić ten obszar badań, choć przykład Kinsey’a wskazuje, że sprawy około seksu mogą przynieść wielką sławę i pieniądze. Nie zmieniam jednak wszystkiego i broń Boże nie idę w zaparte. Planuję bowiem szerszą pracę na temat biustów i staników. Do tych badań niezwykle zachęcają mnie doniesienia z gotyku, choć już w tej chwili widzę, że producenci mebli ziemnych z owego czasu zbyt mało uwagi poświęcali problemom konserwacji przyszłych zbiorów. W pierwszym rzucie raczej skupię się więc na kilku wybitnych indywidualnościach z naszej sauny, a potem się pomyśli. Pierwszy z obiektów badawczych ma na imię Zuzanna.
 

*Znany jest mi oczywiście przypadek pewnego organisty, co nosił co raz bardziej żółte z przodu, a  brązowe z tyłu spodnie (a majtki? jak wyglądały majtki?) przy czym pisał równocześnie wyjątkowe symfonie,  któ®ych do dziś nie da się słuchać bez przyklęku. Jego nazwisko rozpoczyna się na literę „B”.

Poprzednie