Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Bogactwo i hedonizm

12.6.14

Są tacy, którzy twierdzą,
że bogactwo i hedonizm to dwa motory napędowe upadku moralnego. Dowiedziałem się ostatnio,
że w Niemczech, Włoszech czy Francji mieszkańcy tych krajów kupują rokrocznie luksusowe zegarki
na kwotę 1,2 miliarda euro. Ten sam rynek jest wart w Polsce ledwie 30 milionów w roku.

Od lat dumnie krytykuję/propaguję  nasz polski hedonizm.
A równocześnie - idąc za słowami Witkacego – wierzę,
iż ceną wzrostu ogólnej szczęśliwości ludzi bywa zbydlęcenie jednostek.


Czy jednak w świetle tych „zegarkowych” danych nie jest tak, że nasz polski dobrobyt,
którym (niech ktoś zaprzeczy!) coraz mniej umiemy się cieszyć,
jest ledwie mgnieniem wiosny
w marcowe popołudnie?
Albo może jest na odwrót? może nasz codzienny hedonizm jest bardziej autentyczny,
lepszy i głębszy dzięki tej przepaści  od bogactwa?

Nie wiem, pytam.





 

12-06-2014 14:59:29

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót