Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Kot i konwalie

15.5.14


Pojechałem rano do lasu.
W nieco zaskakującym celu, mianowicie wyrzucić zdechłego kota, którego znalazłem w ogrodzie.
Kot nieco już śmierdział, nie miał też nosa, który wyżarły jakieś robaki,
na podróż musiałem go zawinąć w grubą folię.
Znalazłem mrowisko i zostawiłem tam kota, który w ten sposób stał się
elementem łańcucha pokarmowego świata.
Wtedy rozejrzałem się wokół i ze zdziwieniem stwierdziłem, że jestem na polu konwaliowym.
To były dzikie konwalie, miały wiele liści i niewielkie kwiatuszki.
Ale wyglądały tak subtelnie, że zapragnąłem dać komuś  z nich bukiet.
I wtedy poczułem ów zaduch. Konwalie są trujące, pomyślałem.
A potem nazrywałem jednak ich wielki bukiet.
Już z myślą o Tobie.


 

16-05-2014 08:09:53

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót