Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Chłodny sukces kulturalny

31.10.14


    Przez ostatnie kilka miesięcy współuczestniczyłem w projekcie wyborczym mojego kolegi, Stanisława Pisarka, skądinąd znanego wydawcy literatury górskiej,
właściciela wydawnictwa z dwudziestodwuletnią tradycją. 
W wydawanej na cel wyborczy gazecie „Nowoczesna Czeladź” redagowałem
rubrykę kulturalną jeszcze wpierw pozwalając sobie nazwać ją „coolturlaną”.
Czy warto było?

Dwa przeciwstawne uczucia mają wpływ na to, co dziś tu piszę. Bo ze smutkiem myślę, że to być może mam już za sobą ostatnie wydanie tej wersji rubryki kulturalnej. W małym moim mieście bez dworca (od mojego przyjaciela, miejscowego malarza Krzysztofa Zięcika nabyłem jednak ostatnio obraz - marzenie ze stacją kolejową „Piaski”, w klimacie międzywojennym
 - sic!) promowanie kultury pozainstytucjonalnej  w nakładzie dziesięciu tysięcy egzemplarzy miesięcznie
jest rzadką i niezwykłą okazją.
 
Noszę się więc też z radością, że tyle udało się pokazać. Ci, co czytali kolejne wydania „NCz” (są dostępne w internecie!!) wiedzą, że nie poszedłem administracyjną drogą, zabrakło więc w rubryce słów o instytucjach kultury w mieście. Ale one na tyle wydały mi się znane i zauważane,
że nie będąc w opozycji do ich aktywności przede wszystkim skupiłem się
na szukaniu kolejnych czeladzkich budzików, które miałyby podnieść z letargu
moje często marne duchem miasto.

 Piszą "coolturlan" teksty przykład po przykładzie starałem się udowadniać,
że życie toczy się także obok tego co widać. I ba, że życie to bywa równie intensywne, jeśli nie pełniejsze… W trakcie tych kilku miesięcy wiele razy spotykałem się z odzewem
w stosunku tekstów zamieszczanych w rubryce.
Udało się (zarówno mnie, jak i gazecie) animować nowe działania.
Uważam więc, że warto było.

 

 

<< Pobierz i przeczytaj ;)

 














 

 

31-10-2014 20:25:42

Komentarze (1)

Andrzej

Cześć,
Teraz okopałeś się w Czeladzi. Dawno nie zaglądałem na twojego bloga, myślałem ,że się wycofałeś z działalności w sferze kultury. Gratuluję mam nadzieje ,że Nowoczesna Czeladź wygra . Nowoczesny Sosnowiec przepadł z kretesem.Pozdrawiam.

27-11-2014

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót