Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Nie umiem napisać
...niczego

Późny wrzesień 2012

 

Po śmierci ojca (zmarł 12.08.) wszystko stało się takie jakieś  sprane, wypalone,
nieistotne. I to nie żebym przeżywał samą Jego śmierć, to raczej sumy spraw
stały się miałkie, jak ten piasek na plaży Bornholmu,
dzień po dniu, gdy sms od siostry
już przyszedł.

Dlatego poświęciłem się obowiązkom.
Pracuję, bywam, obcuję.
Nawet napisałem kilka artykułów i jeden poważny komunikat prasowy.
A dziś ktoś mi powiedział, że zrobił się ze mnie laluś. Co znaczyło chyba tyle,
iż pacykuję szczegóły (także ubioru) i śmieję się bez podtekstów;
pogodnie, jak po prozaku.

W (nie)oddali o życie znów walczy ktoś znajomy i bliski,
tym razem to guz nieoperacyjny, co jednak poczuł już
uparty charakter młodego życia,
więc może będzie dobrze.

Nie umiem napisać niczego więcej.
Ale spróbuję, będę pisał.
Tylko chciałem Wam ów niewład
zapowiedzieć.
 

2012-09-30 00:00:00

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz

Pocztówki z Mediolanu

12.9.12



Garmin mówi, że pojedziemy jeszcze 6 minut, na miejscu jesteśmy już po pół godzinie.
W pokoju TV wielkości znaczka pocztowego.
Pierwsze 1000 kanałów jest niema w całości po włosku,
tylko jeden po niemiecku, jeden po francusku i 1 po angielsku.
Na 500 włoskich kanałach wróżka
lub tarot.

Już kolejny dzień robię sobie notatki wtrącone...
Po lecie kobiety są przepalone słońcem,
nawet te młode.
Zdziwiło mnie, że widzę w nich starość…

One… pewnie widzą we mnie białasa, który - jak może? - nie widział słońca!
Za to mają swój styl, niewyobrażalnie pewny, włoski.
I patrzę, jak wychodzą na zakupy z mężczyznami, jakby były wyprowadzane,
wiele takich par.

Jedzenie:
kolacje jadamy w lokalnej knajpce, Pomodorino.
Niebo!

Przy stole para, on, ona i dziecko, roczne. Razem mają pewnie ze 45 lat.
On wytatuowany, ona z maleńkim, psującym wygląd nastolatki, brzuszkiem.
Jacyż oni młodzi, jacyż piękni!
Jednak trochę się spieszyli, już wychodzą.
Założyli kaski i odjechali, ech, skuterem…

Via Monte Napoleone jest niewątpliwie najelegantszą ulicą w całym Mediolanie. Spacerowanie po Montenapo – tak jest potocznie nazywana – oznacza zanurzenie się
w klimacie shoppingu wręcz bachanalnego.
Nazwę ulicy nadano w 1804 roku, apogeum epoki napoleońskiej.
Miasto – jak opisał to Stendhal – było wtedy zamożną republiką poświęcającą
swój czas sztuce i przyjemnościom.

W dzielnicy mody jednak trwa remont. Sklep Kenzo oklejony płytami z paździerzu,
na narożnikach naklejone czerwono- białe taśmy. Nawet wciąga, jakby to było celowe.
Dopiero w środku refleksja – nie, tu musi być diabelnie drogo.
I jest.

Rzeźba Św. Bartłomieja ze skórą złupioną w ręku stoi w Katedrze Narodzin św. Marii.
Patrzę, jak mijana jest przez turystów z pełną gamą wyrazów twarzy.
Może najrzadziej zauważyć można przerażenie, ale też zadziwiająca jest ilość
osób, która „nie widzą” postaci.
Mnie to akurat najbardziej szokuje.

Tramwaj linii 12 przejeżdża wzdłuż sklepów w chińskiej dzielnicy.
Oczy mam na wysokości szyldów, których przeczytać nie potrafię.
Nieco niżej, czasem po bokach,
ich odpowiedniki w niepewnym, jednak bez wątpienia europejskim języku.
Na przykład „Wong Li Children clothes”. I tak co najmniej przez kilometr.

 

../uploaded/images/Milano%20VE%20II%20LUIS%20I%20MDONALDS.jpg
 

2012-09-12 07:57:09

Czytaj komentarze (1) / Dodaj komentarz