Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Niedowiedzenie

26.6.12


Od lat kłaniam się pewnemu żebrakowi z mojej ulicy.
Obserwuję go i widzę, że może garbi się jak dawniej,
ale zmężniał, lepiej się nosi, kurtki na zimę ma cieplejsze, buty z logo adidasa…
Lecz on nigdy mi się nie odkłonił. Nawet po tym,
jak dałem mu przed świętami wielką paczkę
z rzeczami.
A za drugim razem pękniętą chłodnicę
auta.

Chciałbym zrozumieć czemu.
Może to tylko specyfika
zawodu?

 

25-06-2012 13:36:26

Komentarze (2)

pyza

Może jest wojownikiem. Zwycięża. W nieukłonach. Może nic go nie skłoni do ukłonu..

25-06-2012

leopold

To jest ktoś!!! ma po prostu wszystko w dupie..

03-07-2012

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót