Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

List od Wojtka

23.05.12


„Mam 14lat i piszę książkę. Jest tego dopiero 20-30 stron, ale mam
nadzieję na więcej. Opowiada o młodym elfie-Aionie, który wyjeżdża ze swojego rodzimego lasu do miasta elfów Areonu, tam ma zamiar uczyć się uzdrawiania; chcę zaplątać go jakoś do walki jakieś organizacji (np. Asasynów) gdzie będzie walczył po stronie dobra,
a na koniec znajdzie się w środku bitwy gdzie umrze wielu jego bliskich.Oczywiście chcę to połączyć, dodać zwykłe elementy życia opowiedzieć trochę o przeszłości itd. Chciałbym spytać czy może to wypalić z polskiego nie jestem zły robię mnóstwo błędów ortograficznych i interpunkcji ale opowiadania piszę dobrze.
<oże kiedyś przepiszę panu trochę tego i może kiedyś uda mi się wydać tą książkę? Może ma pan dla mnie jakieś rady?”

(W.)


To fantastycznie otrzymywać takie listy. Zawsze czytam skrupulatnie i odpisuję.
Najczęściej autorami są młode, nastoletnie poetki,
szukające potwierdzenia czy akceptacji swojego,
romantycznego postrzegania świata.
Rzadziej mężczyźni.
Czasem znajomość ciągnie się przez kolejne lata.

Jedną z takich osób jest na przykład Judyta Ciszewska, śliczna dwudziestolatka
z potężną wadą słuchu, która z jednej strony całkowicie zakłóciła jej życie,
ale z drugiej wybudowała piramidę wrażliwości. W poprzednim wydaniu „NZ”
poświęciłem Judycie stronę „Zagłębiarki” .
Myślę, że nie będę tego żałował.

 

23-05-2012 11:11:23

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót