Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Diabeł jest trendy na wiosnę

 (rozważania pod prysznicem)


25.3.12


Diabeł jest bodaj najmodniejszą ze wszystkich istot. Dlaczego?
Bo jego istota polega na założeniu ,
że zawsze idzie on z duchem czasu, gdyż to właśnie on sam definiuje,
czym jest tenże duch.  Jeśli zatem chcemy zrozumieć stan rzeczy,
musimy diabła odszukać
do czego wiosna wydaje się być najodpowiedniejsza.


Z tym jednak, że jest to zadanie poniekąd ryzykowne.
Ponieważ wszelakie dzisiejsze nauki z gruntu opierają się na kierowaniu
przedstawicieli szatana w niebyt, już samo wspominanie
o nim z pewnością  wydać się może nienaukowe. Z kolei poszukiwanie owo
wydawać się też może  passe literacko,  co przy klasycystycznym ujęciu tematu
wydaje się oczywiste na tyle,
że aż zasnąć można.


Natomiast przed takim zarzutem można się obronić prowadząc bloga,
choćby takiego, jak mój.
A wręcz nawet skorzystać z (nie)istnienia diabła poszukując go wszędzie tam,
gdzie on być (nie)może. Te jednak poszukiwania rodzą
niebezpieczeństwo kolejne, metafizyczne.
Otóż szukając diabelskich znamion, chcąc nie chcąc, za diabłem podążamy.
I szybko dochodzimy do sytuacji w  której nie sposób już powiedzieć
czy to my tropimy diabła, czy też diabeł w swoje diabelstwo nas wciąga.
Przestajemy wiedzieć, czy podążamy za nim, bo go śledzimy czy też śledzimy go, bo to on chce, abyśmy  za nim bieżeli(za  „bieżeli” poniekąd przepraszam, jest ono niestety reminiscencją moich późnozimowych reminiscencji bożonarodzeniowych).


Powszechnie wiadomo, że nikt nie jest w stanie rozstrzygnąć owych wątpliwości, gdyż – jak wynika z tysięcy zapisków –
diabeł jest w oszustwie przebiegły, a  przy tym zawsze nad wyraz współcześnie wyedukowany oraz, a jakże, zwykle nad nas  inteligentny.
Tu powołać się chciałbym na jedno
ze świadectw najstarszych, bo aż z XIII wieku.
O ile ktoś rozważania te jeszcze pamięta,
Św. Tomasz z Akwinu bez wątpliwości udowodnił naturę bezcielesną Złego,
a przy tym władzę jego nad materią niemalże sięgającą absolutu.
Świadectwem poważnym jest też dyskurs pomiędzy Mefistofelesem,
a Czarownicą, zanotowany przez niejakiego  Johanna Wolfganga Goethe
wybrzmiały mniej więcej w ten sposób:


Czarownica:  Z radości prawiem obłąkana, że widzę znów mości szatana!
Mefistofeles:   Zabraniam, aby mnie tak zwano!
Czarownica:  Cóż zawiniło wam to miano?
Mefistofeles:   Od dawna w bajki je wpisano,
lecz ludzie mają  stąd korzyści mało.


I tak oto dochodzimy do prawdziwego wątku tej dysputy, roli płci w świecie ludzi.
A, jak powszechnie na portalach wiadomo,  od płci do mody już tylko pół kroku.

Otóż diabeł wiosną, w zależności od płci poszukiwacza, jest płci tej przeciwieństwem,
co prawdą jest absolutną, jeśli zapomnimy na chwilę o problemach definicyjnych dotykających homo sapiens w związku z tzw. mniejszościami seksualnymi
(w tychże jednak przypadkach diabeł ma również swoje stosowne personifikacje). Niemały wpływ na taki stan rzeczy mają – bliskie okrutnie diabelstwu – kostuchy mody, zwane częściej modelkami, a czasem nawet celebrytkami.
W imieniu diabła nieraz też występuje stwór określany jako „kobita diabeł” oraz wiadomo, że „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”, więc zdziwienia żadnego diabelstwo owo budzić już nie może, przy czym z wiosną siła jego rośnie i na ulice się przekłada,
na oczy rzuca…

Nijak wtedy założyć się nie da, że kobieta to samo dobro,
co niestety widomym jest znakiem, że Zły (duch) w nas rośnie,
a nie że opuszcza.  W ostatecznym rachunku przychodzi więc przyznać,
że  dziś, w marcu 2012 oku, diabeł jest obecny wszędzie i wszyscy my (faceci)
z nim walczymy. Warto tę prawdę potraktować poważnie tym bardziej,
że potwierdza ją zarówno nowoczesna teoria systemów
społecznych Niklasa Luhmanna,
jak i  literatura piękna w wydaniu choćby Karen Christentze von Blixen-Finecke.


A do tego przecież, zgodnie ze starą teologiczną maksymą o demonach należy myśleć,  acz niby jedynie z umiarem. Skoro zaś kobiety są tychże demonów ucieleśnieniem, aby myślenie o nich samo nie stało się formą opętania musimy je racjonować, czytaj: zajmować się podobnymi radościami, choćby jeżdżeniem na motocyklach czy lotami na paralotni (uf, znów jakaś para się mi tu pojawia!),
lub, za czym akurat nie przepadam, uczestniczyć w innych formach eliminacji do nagrody Darwina
(można poczytać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nagrody_Darwina) .


Jesteśmy więc obecnie, co udowodniono, przez diabła owładnięci.
Dlatego też moje rozważania polecam uzupełnić udanymi egzorcyzmami, czego Wam i sobie w związku z właśnie rozpoczętą PT Wiosną życzę. Polecam zaś zwłaszcza te, które kojarzą się
z fetyszyzmem wedle teorii psychoanalizy
pana Z.F.

2012-03-27 13:19:16

Czytaj komentarze (3) / Dodaj komentarz

Ostatki

13.03.12


anioły potraciły siły


jeszcze walczy
do tlenu podłączony rurką przez szesnaście godzin
z ręką skłutą od insuliny
z pampersem najczęściej


kiedy dzwonię
kiedy Dzwonię w jego dobry dzień
mówi
                przyjedź trzeba porozmawiać
                co oni tam no wiesz z tą Polską
                nie po to Walczyliśmy przecież


lubię przyjeżdżać
Nie lubię przyjeżdżać
rozmowa jest płytka
jak telewizyjne wiadomości


coraz rzadziej powie coś więcej
Wspomnienia się wygładzają
pozostają te płaskie pięknie-dobre
z młodości


tak trudno mu znieść że Już nie jest mężczyzną
czy aby ( on nie wierzy w Boga)
Pan Bóg nie zapomniał
ale nie Może nie
przecież Jeszcze walczy

2012-03-13 07:46:32

Czytaj komentarze (1) / Dodaj komentarz

Marcowe koty

5.3.12


Kawa i rozmowa.
Marzę o tym.
Przecież marzenia się spełniają, prawda?

2012-03-05 10:36:48

Czytaj komentarze (1) / Dodaj komentarz