Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Miłosz znikąd donikąd

11.12.12


    Czytam późne (bardzo późne) wiersze Pana Czesława
- z ostatniej dekady minionego wieku. Niepogodzony,
a odczuwający już silnie potęgę odejścia,
szarpie się w nich z bezsilnością przemijania i brakiem tropów sensu w życiu człowieka.
W dwuwierszu „ALBO-ALBO”  - w nim o Bogu i wierze, argumenty za i przeciw, do wyboru - pisze, (choć poddając to w wątpliwość)
że jesteśmy przypadkiem, że nasze dzieje zmierzają donikąd.

Czytam ten wiersz, jak na twierdzenie bez dowodu.
Albo, jeśli już dowiedzione, to z kruchą, lodową  podstawą.
Wiem jednak po nim, że jeśli na początku był Adam,
to na koniec na pewno będzie Ewa.
Ostatnia matka,
ta, która już nie wyda potomstwa.

Ale też czuję, że my, teraźniejsi ludzie, mamy
jak nigdy jeszcze nikt niezwyczajną szansę temu przez pokolenia
zmierzaniu znikąd donikąd
nadać znaczenie. Choć pewnie na zawsze zostaniemy nomadami - czy to przestrzeni,
czy cyberprzestrzeni, czy może innych ledwie widocznych
lub ledwie przeczuwalnych wymiarów –
to mamy okazję nadać sens tej podróży.
Będzie już wkrótce na tyle silni, żeby,
Przynajmniej niektórzy, wziąć w ręce swoje losy
I przeciwstawić je siłom galaktyk.
Tym, jeszcze niedawno niezwyciężonym, bo dowiedzionym matematycznie bogom? 

A potem wątpię. A jeszcze później na powrót wierzę.
Może jeszcze nie ja, może jeszcze nie ty,
może jeszcze nie my,
może nie oni…
Ale…
może nasze dzieci?
 

11-12-2012 09:35:15

Komentarze (2)

abc

czy ten egzystencjalizm, jakby się przyjrzeć uważniej, poza czasami wojny, gdy ważne jest proste-przeżyć, nie jest charakterystyczny dla każdych czasów? i czy wszyscy od prawieków współcześni nie roszczą sobie prawa do tego, że 'teraz' jest wyjątkowo - inaczej jak wcześniej i u wrót nowego świata. No chyba, że ugruntujemy aktualne wnioski astrologią z której wynika - że teraz naprawdę jest inaczej, wahamy się, ale zaraz będzie nowy świat. No własnie, w końcu koniec świata za pasem. Może warto z okazji zbliżających się... optymistycznie życzyć sobie - wesołych światów!

18-12-2012

leopold

Czytaj wiersz pt. " Koniec Świata"

19-12-2012

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót