Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Karnawał grażdanina Bachtina

Karnawalizacja to termin literaturoznawczy wprowadzony do nauki
w 1929 roku przez Rosjanina Michaiła Bachtina w książce
„Problemy poetyki Dostojewskiego”,
a odwołujący się on do ludycznej kultury śmiechu i tradycji karnawału,
tu oznaczającej zawieszenie lub zakwestionowanie
normalnie rządzących światem praw
i oficjalnych hierarchii w ramach utworu literackiego.


Według Bachtina karnawalizacja to stworzenie świata na opak, akcentowanie względności
porządku codziennego świata, elementy bluźnierstwa,
ekscentryzmu, profanacji i błazenady.
To także skandalizujący język, epatowanie obrazami niestosownymi, mieszanie wysokiego z niskim oraz
wytwarzanie cykli w obrębie karnawału
(np. koronacja i detronizacja króla karnawału).
Właściwy przełom nastąpił według Bachtina w XVII wieku.
Tworzący wówczas pisarze
(np.Rabelais i Cervantes) zaczerpnęli z doświadczenia
odbywających się w ich czasie karnawałów.


Karnawalizację w powieści autor zwykle realizuje
przez wielogłosowość i różnorodność stylów,
równouprawnienie języków różnych grup społecznych,
swobodę kształtowania fikcji
czy brak dystansu pomiędzy narratorem a światem przedstawionym.
Jej cechą charakterystyczna jest
też wymieszanie pierwiastków komicznych i poważnych,
obecność stylu wulgarnego oraz wzniosłego,
a także relatywizm moralny.


Pojęcie karnawalizacji niemal nie przeszło z literatury do życia.
Nie upowszechniło się szerzej zarówno w XX,
jak i na początku XXI wieku.
W życiu istnieje natomiast jego solidny zamiennik
- czy może wręcz konkurencja? -
stale obecny na tym blogu hedonizm*.
Współczesny hedonizm to jednak głównie hedonizm materialistyczny, który dopatruje się
najwyższych wartości w gromadzeniu i zużywaniu dóbr materialnych.
W tym sensie termin Bachtina ma być może
ciekawszą perspektywę.


Interesującym zderzeniem pojęcia karnawalizacji z życiem jest anegdota
(czy prawdziwa?) z życia Bachtina, sfabularyzowana
w filmie
„The Smoke” (1995) do którego scenariusz na podstawie
własnej powieści napisał Amerykanin Paul Auster.
Paul Benjamin, jeden z bohaterów filmu
, także pisarz,
opowiada w „Dymie” historię Michaiła Bachtina,
który podczas wojny mieszkał
w pozbawionym aprowizacji oblężonym przez Niemców Leningradzie.
Bachtin miał ponoć wówczas przy sobie rękopis wielkiej
i niezwykłej powieści, który w obliczu szerzącej
się głodowej śmierci potargał kartka po kartce
skręcając zeń papierosy (i zużył w końcu cały).
Sprawiając sobie w ten sposób codzienną ostatnią
z możliwych przyjemności
pisarz zapłacił najwyższą z możliwych cenę za swój
indywidualny teraźniejszy egoizm.
_____________________________________________________________

*Hedonizm jest pojęciem Arystypa z Cyreny, ucznia Sokratesa.
W hedonizmie cyrenejskim liczy się przede wszystkim egoizm indywidualny.


Szczęście jest aktywne, to stan umysłu (duszy). Ważne są doznania teraźniejsze,
a to co było i to co będzie nie ma znaczenia.
Rozkosz powinna współgrać z rozumem i ma się poddać
jego właścicielowi, człowiekowi.
Długotrwałe szczęście ma miejsce wtedy,
gdy rozkosz przeważa nad cierpieniem.
A przyjemność jest doskonała wtedy, kiedy można ją
odrzucić bez żalu i bólu.
Niestety, dość szybko po śmierci Arystypa w doktrynie zauważono
niemożliwe do pokonania sprzeczności,
a w III w. p.n.e., zaledwie po stu latach, szkoła przestała istnieć.
Odrodzenie nastąpiło wiele wieków później, za sprawą
Benthhama i Milla, Diderota, Nietschego i Freuda.
Co ciekawe, współcześni badacze z łezką w oku wspominają
epikurejskie zasady doktryny
.

 

07-01-2012 07:32:29

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót