Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Ciszewska macha i Macha też

kiedy piszemy czarnymi
długopisami
machamy wam poezją
bo umrzemy


(przeszliśmy przez drogę krzyżową
 poezji i jeszcze przechodzimy.  nasze jutro
może nie nadejdzie)

pozostawimy
poe  -  zje
...


którą Bóg
obdzierał z nas
przybijał gwoździami do kartek papieru
później oglądał jak z lejącej się krwi
powstają litery
a kiedy zainteresowała go inna sprawa
odchodził, ale wracał
(On jeden nie łamał nam długopisów
robiło to życie)


bo słyszeliśmy ciszę
poezję widzieliśmy wszędzie.


kiedy piszemy czarnymi długopisami
na wyciągniętych z kieszeni białych chusteczkach
kiedy oblepiamy je słowami z których potem
Wy czytacie nasze życie


kiedy piszemy czarnymi myślami
(kiedy je bielimy śmiercią jak motyle szpilką)
Pan Bóg nas nosi na rękach
trędowatych co prawda
(bo gdzie był kiedy  trzy tysiące wyparowało z WCT?)
ale przecież pełnych miłości


kiedy piszemy czarnymi limuzynami
świat jest pełen wiary i nadziei
Wasz miłości nasz
świat umarłych Judyt i bezskrzydłych Krzysztofów
co wstali
by ponieść Wam pieśń



*Jak to bywa z moimi tekstami i tym razem muszę wyjaśnić o co chodzi. Judyta Ciszewska to dwudziestoletnia piękna dziewczyna, a przy tym wrażliwa poetka. Napisała do mnie z prośbą o coś bliżej nieokreślonego z czego urodził się ten wspólny wiersz i jej kwietniowy „na żywo”  debiut poetycki przed publicznością w Art Cafe Muza.
          Dzień po wieczorku Judyta przysłała maila  z podziękowaniami. Na końcu było zaś to:


Co po maturze,
myślę, że bardziej się okaże się po niej.
Ale tak jak mówiłam, myślę o studium.
(…) dalej będę pisać,
ale co z tym nie wiem.


W tramwaju, jak jechałam z kuzynką do Będzina, rozpoznał mnie jakiś pan, który poprosił o autograf (…).

24-04-2011 20:32:26

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót