Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Do...


Dosiego Roku 2012
dla wszystkich moich PT Czytelników!!!

2011-12-31 07:24:05

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz

Trąba ciszy vs hedonistyczna codzienność

21.12.11


Właśnie wczoraj, na cztery dni przed Wigilią,
zgłosiłem Machomanię do konkursu na Blog Roku 2012.
Po raz drugi z rzędu.
Jeszcze pamiętam, jak rok temu prosiłem Was wszystkich o głosowanie,
jeszcze wspominam, jak zbierałem głosy,
a potem dziękowałem Wam i radowałem się miejscem w finale.
Dziś znów proszę o głosowanie!!!


Tym razem opisałem Machomanię,
jako „blog literacki prezentujący twórczość autora
w zderzeniu z hedonistyczną codziennością”
.
I ledwie się zarejestrowałem, otrzymałem mail z pytaniem
czy „hedonistyczna codzienność” to oksymoron.


Oksymoron jest odmianą paradoksu o znaczeniu metaforycznym,
najczęściej składa się z rzeczownika i określającego go przymiotnika
(np. „gorący lód”, „żywy trup”).
Ewentualnie z czasownika i określającego go przysłówka
(np. „spieszyć się powoli”).
Często jako wzorcowy przykład oksymoronu
cytowany jest wiersz Juliana Przybosia
"Z Tatr" zawierający w sobie słynne "gromobicie ciszy".
Będąc kwintesencją paradoksalności, oksymoron wyraża
jedność sprzeczności
(„słodka zabójczyni”, „ciemne światła”, „niekończąca się sekunda”)
przez co wyraziście
kumuluje przeciwności, tworząc nową jakość znaczeniową.
Często bywa tak, że oksymorony wchodzą do powszechnego użycia,
budząc przy tym mieszane uczucia.
Takimi wyrażeniami są np. „wirtualna rzeczywistość”
czy „poznańska obwodnica”.


Więc jeśli...


Będziecie na mnie głosować wbrew trąbom ciszy?
Naprawdę?
Dziękuję!!!


Niech wygra
HEDONISTYCZNA CODZIENNOŚĆ!

BLOG_duzy2011.jpg

2011-12-22 09:16:40

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz

Noworodek i ateiści* (wybór)

20.12.11


W chrześcijańskiego boga nie wierzę, ale że 95% Polaków twierdzi,
iż wierzy, razem z nimi mam wolne w pracy.
Jak na razie nie udało mi się wykręcić od spędzania świąt
u rodziców lub u teściów.
Wolę te u rodziców, bo miło przypominają mi dzieciństwo.
A poza tym oni już pogodzili się z tym,
że nie warto mnie namawiać na spacer do kościoła.
Aha, i świąteczne jedzenie mamy jest takie fajne!
U siebie w domu nie ubieram choinki,
choć słucham polskich kolęd opracowanych przez
Witolda Lutosławskiego (ale to z zupełnie innego powodu).
Lecz tak czy owak lubię te święta - po przesileniu zimowym
dzień wreszcie zaczyna się wydłużać...
(…)


Ustawiam choinkę , na stole jest opłatek , sianko i łuski karpia.
W gronie rodzinnym śpiewamy kolędy . Ci młodsi ze śpiewników niestety,
starsi, te których nauczyli się na
lekcjach religii i w kościele. Ale śpiewamy tylko wtedy,
kiedy wszyscy maja ochotę .
Bywały święta ,ze nie śpiewaliśmy.
O sobie mówię ,ze jestem agnostykiem. Dlaczego więc te wszystkie tzw. „'obrzędy'”? Ano dlatego że kojarzą się
z ciepłem rodzinnego domu, z jego aromatami, z bezpiecznym dzieciństwem , oczekiwaniem na prezenty...
Uważam, że legenda o żłobku i biednej dziecinie jest podobnie sympatyczna,
jak bajki o Królewnie Śnieżce czy Kopciuszku.
(…)


Od małego miałam awers do choinki, rodzice zmuszali mnie do ubierania
i strojenia drzewka, był to dla mnie przymus. Teraz jestem dorosła i cieszę się, że w moim
domu nie kultywujemy tej tradycji. Nie ma setek kilogramów żarcia, nie obdarowujemy
dzieci i bliskich prezentami, nie siedzimy godzinami
z rodziną w fałszywej atmosferze. Kiedyś
zastanawiałam się czy Bóg obchodzi Boże Narodzenie
i jestem pewna, że nie,
ponieważ On nigdy nie miał początku,
ani nigdy nie będzie miał końca.
Do kościoła chodzę.
Jestem ateistką?
(…)


Religię odrzucam, bo to (wiadomo) narkotyk dla ludu.
Ale pewne obrzędy czemu nie?
Jeśli pasują, nie odrzucam ich, obchodzę je po swojemu.
Boże Narodzenie traktuję jako święta rodzinne.
Choinka, śnieg, dekoracje na mieście, atmosfera ciepła rodzinnego
- to wszystko powoduje, że witam je z chęcią i zadowoleniem.
Wigilię obchodzę w sposób tradycyjny, czyli bez mięsa.
Ale tylko dlatego, że to mi się
podoba, że to inna jakość jedzenia, że jestem smakoszem.
Kolędy też lubię, są naprawdę piękne.
(...)


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -- - - - -

*Wyboru dokonałem na kilku forach, zapisałem też jedną z prywatnych rozmów.
A Wy, co sądzicie? Wciąż wierzycie w biblijną opowieść o noworodku,
który nastał aby zmienić świat?
Z nim obejdziecie te święta?


2011-12-20 09:53:18

Czytaj komentarze (1) / Dodaj komentarz

Ratunku, „Pogodno”!!!!

06.12.11


Na Mikołaja zrobiłem sobie prezent,
papierowe wydanie e-booka „Dzieci umierają rosnąc.”
Inny poeta, Romek Karwik z Bielska podsunął mi grafika z duszą
(dziękuję p. Ewo!)
z którym praca nad wydaniem nie okazała ani nieprzyjemna,
ani długotrwała.


Wydany zbiór różni się nieco kompozycją od zrealizowanego
w E-bookowie,
pozbawiłem go kilku słabszych wierszy, usunąłem te,
które wydam w inaczej zebranym kolejnym tomiku.


Już przed końcem pracy okazało się, że w zbiorze nie ma wiersza „Pogodno”,
o którym napisałem wpierw kilka zdań we wstępie.
Przejrzałem biblioteki mojego komputera, zadzwoniłem
do mojej administratorki strony, zrobiłem
małą panikę wśród znajomych.
I nic!


Zapraszając do lektury tomiku – cena 10 zł, można od dziś mailem składać zamówienia,
a pewnie Doris uruchomi mi wkrótce na „machomanii” okienko do sprzedaży
- wnoszę do PT Moich Czytelników wielką prośbę:
CZY KTOŚ Z WAS NIE MA MOJEGO WIERSZA „POGODNO”?
Może go komuś wysłałem?


Oddany wróci do matecznika, a pewnie z czasem
doczeka się wydania w kolejnym tomiku.
Na znalazcę czeka zaś bezcenna nagroda. Chyba łatwo się domyślić, że jej nazwa
rozpoczyna się
od „Dziec…”

macha_book.jpg


2011-12-08 14:51:46

Czytaj komentarze (1) / Dodaj komentarz