Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Garnitur

12.10.2011


 Telefon zadzwonił za dziesięć szósta.
Zawsze w takich razach myślę, że to na pogrzeb,
ale do tej pory się myliłem.
Po drugiej stronie odezwał się szwagier.
 - W nocy zadzwonili jacyś ludzie. Brat umarł. – wyjaśnił.
-  Masz  jakiś ciemny garnitur do wydania?
 - P...omyślę – odpowiedziałem nie bez trudu i dopiero wtedy dotarło
do mnie,
że on pyta o ubiór  pogrzebowy. Odłożyłem słuchawkę i przez kilka minut
przewijałem obrazy ze swojego życia:
jego brat, on, chrześniacy, szafa z garniturami, ja, ja i jego brat, biała
koszula ze zbyt ciasnym kołnierzykiem,
szwagier, siostra, ich potwory,
moje potwory…
 - Coś się znajdzie – oddzwoniłem.
 Przyjechał szybko, ledwie zaczęło szarzeć.
 - Jadę do roboty, wypiszę urlop i  ruszam w drogę – machnął ręką.
– Tam nie ma już  nikogo z rodziny.
 Na podrywanych podmuchami czerwonych liściach wierżki
tańczyło światło lampy znad drzwi.
 Garnitur był z trupa mego poprzedniego życia,
przywiozłem go dwanaście lat temu  z Francji.
Ale był jedyny w swoim rodzaju, w zasadzie wciąż go lubiłem
i żal było się rozstawać.
Brata szwagra pewnie bym nie poznał
na ulicy.


12-10-2011 18:18:39

Komentarze (1)

Czarna

...kiedyś Go rozpoznasz....będzie w Twoim garniturze.

13-10-2011

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót