Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Kilka zdań po

24.04.10

 
Przez te dwa tygodnie od 10 kwietnia rozglądałem się wokół siebie z pytaniem
„czy coś jest inaczej?”. I muszę powiedzieć, że jesteśmy fajnym narodem. Wrażliwym i godnym, ludzkim.  Wbrew zachowaniom mediów, które najpierw przesadzały w emanacji nieszczęścia, a dziś drążą i szukają spiskowych teorii, potrafiliśmy oddzielić politykę od wielkiej tragedii. A niejeden raz ze szczyptą typowego polskiego humoru pokłonić się zmarłym, a przy tym obśmiać współczesnych szmalcowników. Także flagi z kirem jak nigdy od 1989 roku
wisiały częściej na budynkach mieszkalnych, niż frontonach instytucji.

Po katastrofie poczułem się o 10 lat starszy. Całe szczęście, że gdzieś wśród wszechogarniającego smutku pojawił się od razu motyw wspólnego z Rosjanami nieszczęścia, który wciąż jeszcze, choć z coraz większym trudem, trwa.
Na razie nie potrafię jeszcze napisać niczego, co byłoby choćby tylko groteskowe,
a parę wersów poezji leży w pliku i czeka, aż się nad nimi z sensem zastanowię.
Na szczęście wiosna pędzi pełną parą i zaskakuje potęgą.
Z nią - i z post-smoleńską świadomością,
iż życie jest niewyobrażalnym cudem - powoli wracam do siebie.
Urodziłem się ponad pół wieku temu, mam na imię Krzysztof
i podpisuję się „macha”. Będę dalej pisał tego bloga.
 

2010-04-24 19:14:56

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz

Wszyscy przeżywamy

10.04.10 (wieczorem)


… tę tragedię. Kilka słów z wieczornego listu Darka Paczkowskiego:

nie mogłem usiedzieć w domu…
przyjaciele bądźmy razem
d.


Katyń 2010


2010-04-10 22:52:24

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz

W „Bazyliszku”…

10.04.10


było cudnie. Zamierzałem więcej o tym napisać przez weekend,
są doskonałe zdjęcia.
Ale po tym, co się dziś stało – NIE POTRAFIĘ.
Dziękuję tym, którzy przyszli 6 kwietnia, warto dla takich chwili pisać.

macha

2010-04-10 10:44:57

Czytaj komentarze (0) / Dodaj komentarz