Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Sałata lodowa z avocado

04.02.10

Sałatę lodową porwać palcami na kawałki (nie kroić nożem!).

Avocado i dużego pomidora pokroić na duże cząstki,
dodać ok. 15 oliwek czarnych.

Dodać kilka listków pokrojonej bazylii (świeżej!).


         Przyrządzić sos:

         1 łyżka soku z cytryny plus 3 łyżki oliwy, 1 ząbek czosnku
         przeciśnięty przez praskę.

         Sos wymieszać.

         Polać sałatę, delikatnie całość wymieszać.

         Ułożyć na talerzu wykorzystując naturalną grę kolorów użytych
         składników.

 
PS.

Najlepiej byłoby oczywiście zaprosić mnie na tak przyrządzoną sałatkę. Przepis jest oryginalny i, w przeciwieństwie do wielu, które można znaleźć w literaturze, choćby u Vonneguta, sprawdzony. Zapewniam,
że potrafię docenić walory  smakowe i estetyczne przyrządzonego posiłku oraz że z radością wdam się  w solidną dyskusję
z zapraszającym. Jest tylko jedno „ale”. Nie jest wskazane,
aby rozmowa dotyczyła przyrządzania serwowanych dań.
Piszę te słowa we Włoszech, ojczyźnie tak wielu  ulubionych moich potraw, że na koniec muszę wspomnieć chociaż dwie najważniejsze
z nich, te ze zdwojoną spółgłoską: pizza oraz penne.
Warto jednak zauważyć, że dania te właściwie smakują dopiero
w połączeniu z magicznym dla Włocha słowem mamma.
To ono jest bowiem ostatecznym synonimem najlepszej kuchni.

04-02-2010 08:24:01

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót