Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Pocztówka z Free Ski 2010

17.12.10

Sammie w Hotelu Sole pracuje od jakiegoś czasu. W zasadzie Danielle  ufa mu już w pełni, ale kiedy wczoraj z powodu menstruacji poszła się wcześniej położyć wyszło, że bez problemu powierza mu dzienny utarg
z baru, choć nadal zabrania operować Internetem
po cztery euro za godzinę.
Sammie pracuje sezonowo – cztery miesiące zimą i trzy latem.
Przez resztę roku jest z żoną i czwórką dzieci w swej rodzinnej Macedonii. I wreszcie urodził mu się syn, ma już szesnaście
miesięcy i rośnie, „ach, jak rośnie!”.
Z klientami Sammie porozumiewa się po włosku, niemiecku, angielsku, francusku, serbsku, chorwacku, czesku, polsku, słowacku i arabsku. Trzeciego dnia pobytu pokazał mi nieco wypalcowaną okładkę Koranu,
a gościom zaprzyjaźnionym „od dłuższej chwili” mówi, że modli się pięć razy dziennie. Do mnie od przedwczoraj raz po raz zwraca się „prijatielu”.
- Sammie– zapytaliśmy  go wczoraj – powiedz, co tak huczy?
- To helikopter. Głupie Włochy szkolą żołnierzy do Afganistanu. Polaki mądre – tu chyba czegoś nie doczytał – a Włochy głupie i ślą wojsko against muslims.
My wszyscy tutaj lubimy Sammie’go. Dzisiaj, w ramach dobrej zabawy, trzech pijanych rodaków przeszukało mu kieszenie –
radośnie przy tym pytając, gdzie schował bomby.
Niewzruszony Sammie stał z rękami w górze i uśmiechał się pociesznie:
- Wy Polaki barzo zabawne. Barzo…
Ulubionym dowcipem Sammie’go jest ten, w którym w 2035 roku dwu niemieckich policjantów zatrzymuje kierowcę do kontroli na wjeździe na autostradę do Berlina.
- Zobacz, Hassan – mówi jeden policjant do drugiego spoglądając
w prawo jazdy kierowcy. –Jak zabawnie nazywa się ten facet:
Kurt Muller!

19-12-2010 21:23:09

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót