Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Niemęska muzyka

16.11.10


Tłumu nie było,
Podobno taki dzień.
Zaproszeni przeze mnie goście zawiedli,
a nawet zawiodłem ja,
bo się spóźniłem z powodu wypadku w K… (12 km jechałem godzinę).

Jeden z widzów stwierdził,
że moja sztuka jest niemęska, pokurczona,
zbyt wynosząca na piedestał kobiety.
Podczas gdy "to my zmieniamy ten świat".
W kontekście mojego niegdysiejszego udziału w „Męskiej muzyce”,
cyklu GW, gdzie zostałem uznany za rzadki przykład
niereformowalnego macho,
jestem zagubiony.

I być może o tym właśnie mówił?

16-11-2010 12:50:15

Komentarze (1)

Kasia Jodła

Najłatwiej krytykować...Ciekawe, co ten "widz" sobą reprezentuje......

23-11-2010

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót