Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Kultura strachu

24.01.10


Ta przypowieść przytaczana jest często, kiedy szuka się sposobu na objaśnienie funkcjonującego w korporacjach pojęcia „kultura organizacyjna”. Równie często, jeśli nawet nie częściej,
używa się jej jednak do wyjaśniania terminu „kultura strachu”:


W pomieszczeniu znajduje się pięć małp. Pod sufitem zawieszono banana, a pod nim ustawiono drabinę, z której każda może po niego sięgnąć. Drabina jest podłączona do urządzenia wyzwalającego z sufitu deszcz lodowatej wody - ilekroć któraś małpa spróbuje wspiąć się po banana, cała piątka będzie cierpieć z powodu przymusowej lodowatej kąpieli.
Jak tylko małpy zauważą banana, natychmiast próbują po niego sięgnąć.
Ale natychmiast przekonują się czym to się kończy i już po chwili nie podejmują kolejnych prób wchodzenia po drabinie. W tym momencie jedna z małp zostaje zastąpiona nową. Oczywiście pierwszą rzeczą,
którą chce zrobić nowa małpa jest sięgnięcie po banana.
Niestety nauczone doświadczeniem cztery jej koleżanki na to nie pozwalają i biciem odwodzą ją od tego. Tu następuje kolejny krok, wymienia się następną ze starych małp na nową.
Sytuacja z drabiną się powtarza
i nowa małpa zostaje pobita przez stare, przy czym najsilniej
– z gorliwością iście neoficką – bije ta małpa, która jako pierwsza została wymieniona. Konsekwentnie postępując przeprowadzona zostaje wymiana wszystkich małp w pokoju i wytwarza się sytuacja, w której
w pokoju jest pięć małp, a żadna z nich nie doświadczyła lodowatej kąpieli, choć równocześnie żadna też nie pozwoliłaby wspiąć się innej małpie po drabinie. W tym momencie możemy odłączyć lodowaty prysznic, bo i tak żadna z małp nie podejmie próby
dostania się do banana.


Jak widać, często nie odważamy się czegoś spróbować, gdyż od samego początku ulegamy kulturze strachu. A bywa, że możemy sięgnąć
po banana i kubeł z zimną wodą wcale się nie wyleje.
Ba, czasem nawet nikt nie jest w stanie
potwierdzić czy on w ogóle był!


24-01-2010 21:12:39

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót