Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Diabeł Noworoczny (odpowiedź dla pana bb)

06.01.10


Czy hedonistyczny skurwysynek może być równocześnie moralistą, pytasz?
Oczywiście, że może. O ile zechce, bien sur.
A teraz postaram się przedstawić Ci argumentację,
na trzech pierwszych poziomach, które przychodzą mi na myśl.

Po pierwsze – rzeczywistość. Zawsze „ja” napisane nie jest już tym samym „ja”, które wypowiadasz. Od momentu swego narodzenia (napisania) „ja” napisane żyje własnym życiem, bywa, że niezwykłe odległym od deklarowanego przez autora. I należy je analizować
tylko i wyłącznie w konwencji, która została przyjęta.

Po drugie – historia. Znasz wielkich moralistów  - Rousseau, Nietsche’go, czy „nowego” katolickiego proroka Johna Henry Newmana.
Gdyby nie oddzielić ich od dzieł, które stworzyli (a zwłaszcza, gdy dzieła te połączyć z ich konsekwencjami!) bylibyśmy z pewnością ubożsi
o wiele ważnych dla ludzkości myśli.

I wreszcie po trzecie i ostatnie – przyszłość. W powodzi topiących się lodowców słów (przecież teraz pisze, kto chce!) arka z prawdami podstawowymi wydaje się tak maleńka, że jej powiększanie - choć to syzyfowa praca, bo niemal wszystko definiuje się na nowo - to dobra
i potrzebna robota. Nawet, gdyby przyjąć za twierdzącą odpowiedź
na pytanie  „a jeśli TAM nic nie ma?”.

I nawet, jeśli jest się obolałym od się znielubienia h.s.

05-01-2010 20:30:02

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót