Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Wspomnienia… …

     2009-12-18

1989

Tamten mur od dwudziestu lat już w kawałkach
- mówi przyjaciel z Niemiec.
Tyle, że teraz kęski tortu opakowywane czasem
w kłamstwo.

Z kalendarza dat osobistych
rozstanie z pierwszą pracą,
„ na każdą bowiem sprawę
i na każdy czyn
jest czas wyznaczony
”*.

I jeszcze szalik  (to od matki)
na drutach zrobiony
z za krótką na współczesną modę
nogą.

Do dziś o nim idę przez to lepsze życie.
Po neoficku pogodny
trudne wspomnienia
utykam po kątach
jak sczerniałe chochoły.


*cytat z Księgi Koheleta


18-12-2009 14:22:45

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót