Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Wiara, nadzieja i miłość

21.12.09


Nie wiadomo, jak dokładnie narodził się kult Santa Muerte (Świętej Śmierci) w Meksyku, istnieje kilka teorii jego powstania. Niektórzy mówią, że narodził w 1965 roku  w stanie Hidalgo. Znane są także opinie, że jest on znacznie starszy i wywodzi się z czasów prekolumbijskich. Aztekowie wierzyli bowiem, że ci, którzy umarli śmiercią naturalną, udają się do krainy zmarłych, władanej przez boga i boginię śmierci. Aby dostać się do owej krainy, konieczne jest pokonanie wielu niebezpieczeństw, a po dotarciu do wrót świata umarłych należy złożyć dary panu i pani śmierci.

Jedna z najbardziej rozpowszechnionych wersji głosi, iż wiara w postać Świętej Śmierci, spełniającej życzenia i prośby, powstała w mieście Catemaco w stanie Veracruz w 1965 roku. Catemaco słynie z corocznych spotkań meksykańskich szamanów. Mówi się, że właśnie tam pewnemu chłopu na deskach płotu ukazała się figura Świętej Śmierci. Kiedy chłop pobiegł do pobliskiego kościoła i poprosił proboszcza, aby ten kanonizował Santa Muerte, ksiądz oczywiście odmówił. Od tamtej jednak pory mieszkańcy Catemaco zaczęli tłumnie odwiedzać tajemniczą postać (sami okrzyknęli ją świętą), żarliwie się do niej modlić, a przy tym prosić o łaski. Najczęściej - o uzdrowienie lub o rozwiązanie niemożliwych
do załatwienia spraw.

Santa Muerte zwykle przedstawiana jest jako ludzki szkielet odziany
w tunikę lub habit z kapturem. Jej atrybuty to kosa
(symbolizuje równość wszystkich ludzi wobec śmierci), klepsydra 
(przedstawia upływające życie) i kula ziemska (obrazująca takie samo działanie śmierci na całym świecie). Bardzo ważny jest kolor szaty.
Wierzący modlą się najczęściej o uzdrowienie bliskiego z nieuleczalnej choroby, ocalenie życia porwanych dla okupu lub o inne – mniejsze, acz niełatwe – sprawy. Takie, jak choćby sprowadzenie niewiernego męża do domu, opiekę nad synem, który zszedł na złą drogę, znalezienie pracy albo kochanka czy zdobycie pieniędzy w ważnej potrzebie. Niejednokrotnie za opiekunkę Świętą Śmierć obierają sobie osoby wykonujące niebezpieczne zawody, np. kierowcy,
policjanci czy uliczni handlarze.

Władze kraju nazwały Santa Muerte "narkoświętą", stwierdzając,
że jej wyznawcy rekrutują się głównie spośród marginesu społecznego. Wszyscy przeciwnicy "Świętej" konsekwentnie podkreślają, że jest to zjawisko o niewielkim zasięgu i znaczeniu, rozpowszechnione wyłącznie wśród biednych i przestępców, którzy nie są ani ludźmi wierzącymi, ani też ateistami, a jedynie wyznawcami kultu skrojonego na miarę ich przyziemnych wyobrażeń i potrzeb.

Jest jednak faktem, że z roku na rok przybywa wyznawców Świętej Śmierci. I to nie tylko wśród ubogich, ale także w kręgach klasy średniej. Jej wyznawcami stają się zarówno handlarze narkotyków, jak i ludzie
z VIP –owskim statusem, gospodynie domowe i rzemieślnicy, transseksualiści i bogobojni machos. Pozycja społeczna, wiek oraz preferencje seksualne nie mają dla wyznawców Santa Muerte żadnego znaczenia, bo „śmierć przyjmie każdego z nas”. Cechą wspólną jest natomiast pragnienie natychmiastowego cudu - poprawy losu teraz,
w tym życiu, a nie, jak to obiecuje tradycyjny kościół katolicki,
po śmierci.

Antropolog J. Katia Perdigon Castaneda, autorka książki „La Santa Muerte: Obrończyni Ludzkości” twierdzi, że zjawisko jest odzwierciedleniem współczesnego Meksyku:
- To popkulturowa mieszanka, w którym znajdujemy obok siebie elementy New Age, heavy metalu i kultu Matki Bożej z Gwadelupy.

Wydaje się, że fenomen Santa Muerte oddaje ciężką teraźniejszość kraju, w którym najbiedniejsi ludzie zdali sobie sprawę, że nikt nie jest
w stanie ich obronić. Uzmysławia też, jak ogromne może być rozczarowanie brakiem sprawiedliwości. I jak różne może być rozumienie słów Św. Pawła z pierwszego listu do Koryntian: „Tak więc trwają: nadzieja, wiara i miłość – te trzy, z nich zaś najważniejsza jest miłość”.

21-12-2009 14:38:29

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót