Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Najprostsza z odpowiedzi*

10.11.09

(...)

Troll internetowy  (Trollus Internauticus) Grzegorz Bączyszczykiewicz
w wieku dwudziestu trzech lat miał zwyczaj surfowania po portalach społecznościowych. Pewnego dnia na jednym z forów poznał kobietę starszą od niego i ku swemu zdziwieniu długo z nią rozmawiał,
a w rozmowie unikał typowego dla siebie pieniactwa.
Dzięki kamerze internetowej troll stwierdził, że kobieta jest bardzo atrakcyjna, a z rozmowy dowiedział się, że dotychczas nie była zamężna, nie ma  dzieci, a niedawno przeszła operację usunięcia guza piersi.
Mieszkała ze swym niepełnosprawnym ruchowo ojcem w niedużym zimnym mieszkaniu na przedostatnim piętrze wysokiego bloku z ciągle psującymi się windami i od lat połowę swej niewielkiej pensji musiała przeznaczać na spłatę kredytów, które w przeszłości poręczyła
fałszywej przyjaciółce.
Mimo to kobieta sprawiała wrażenie osoby zadowolonej
ze swego losu, co zdziwiło trolla, na co dzień wielkiego cynika.
Postanowił wyjaśnić ten stan. Na koniec wymienili więc adresy mailowe
i obiecali do siebie pisać, co u trolla, żyjącego z zasady anonimowo,
było czymś zupełnie wyjątkowym.
Następnego dnia Bączyszczykiewicz otrzymał od kobiety list takiej treści:


Dziś śniła mi się
wanna pełna czystej
wody,
której wciąż przybywało.
Podobno czysta woda, to
szczęście,
wiec jak mi go jeszcze
przybędzie w życiu to
 zupełnie zwariuję,:)


W odpowiedzi  troll nie wytrzymał i wprost spytał, skąd bierze się w niej owa wielka radość życia.


Jestem od lat zakochana! - otrzymał najprostszą z możliwych wyjaśnień.
„I choć mój ukochany jest daleko, to siła miłości pozwala mi pokonywać wszystkie przeszkody…”

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



*To pierwszy fragment nienapisanej jeszcze książki
pod roboczym tytułem „ (i nie)Śpieszmy się…” .
Oby cała była pełna tak dobrych myśli!

10-11-2009 14:37:50

Komentarze (1)

bb

ładne, ale skąd ją ma? Łaska? To napisz o łasce. I co z pragnieniami, z macierzyństwem? Co z tym robi? Czy nie schowała się za Niego? Czy widziałeś dziwny, bardzo ascetyczny film o "małej" Teresce od Dzieciątka Jezus?

15-11-2009

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót