Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

0+0=1

31.10.2009

to wątpliwe równanie
jest być może definicją wszechświata*
ale w cudzie codziennym
to moja nierównia życia


każdego dnia
gdy otwieram oczy
i zza powiek witam obłęd post post-czegoś tam
dziękuję nim (h! nie wiedzieć komu)
za nieeuklidesowy bezmiar
piękna


kiedy czytasz ten wiersz
kiedy topisz w zerach zamyślone oczy
o sobie czytasz
poeto własnego życia
twoje szczęście to z dwóch nic
urachowane  jeden


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -


*Za jeden z możliwych sposobów powstania postrzegalnego przez nas świata (alternatywny do Wielkiego Wybuchu)  uważa się obecnie tzw. model zderzeniowy, który wyjaśnia, że nasz wszechświat powstał w wyniku kolizji dwóch różnych „pustych”, czyli bezgwiezdnych, kosmosów (0+0=1). Założenia tej teorii – dość popularnej, bo dobrze spasowanej z teorią strun zakładającą istnienie wielu wymiarów - zbudowano w oparciu o mechanikę kwantową, której nie jest w stanie wytłumaczyć żaden zdroworozsądkowy ciąg myślowy.
Jak widać, nie tylko w życiu bywa więc tak, że suma dwóch zer wydaje zaskakujące owoce.
 

31-10-2009 00:00:00

Komentarze (1)

bb

No i masz. Cudnie. Chyba muszę szybko zostawić metonimię i zająć się poważnie fizyką. W zerach już oczu nie topię, bo się w nich w swoim czasie cały utopiłem. Choć co prawda wtedy było tylko jedno zero. Więc w formie równania otrzymałem cudne zaprzeczenie arystotelejskiej zasady identyczności 0 = 1

06-11-2009

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót