Witam w machomanii

[...] 

           Jakieś sześć lat temu odkryłem, że jestem Macho.
Taki prawdziwy, najprawdziwszy; tylko, że mam „o” z laską. Lubię bawić się tą myślą, od czasu do czasu zarażam nią kogoś i czekam na dowcipny return.
Ale machos to dziś raczej przeżytek, więc zwykle dostaje mi się po nosie. Nie jestem macho, mimo, że czasem tak właśnie piszę! Powiedzcie sami - kto widział macho, co nosi okulary? Wyobrażacie sobie Henka Chinaskiego w brylach?

Na koniec tego myślenia podzieliłem swój czas na nowo. Na trzy części, w tym jedna jest tylko dla mnie. W ten sposób zostawiłem sobie dość miejsca na pisanie.
I dlatego dziś jest ta strona.
Oraz te wszystkie teksty, do których zapraszam.
  

witajcie w machomanii

Napisz...zapytaj

Imię i nazwisko:

*

Email:

*

Telefon:

Treść:

*

Szczery uśmiech

02.09.08

 Są chwile, który wywołują szczery śmiech...A może tylko uśmiech? Opisane – mogą już nie cieszyć w tym samym stopniu. Nie wiem, jak będzie z tą historią, ale muszę ją zapisać... Chociażby po to, by w przyszłości wstawić ją we właściwe dlań miejsce...

              Rzecz dotyczy pewnej nieżyjącej już - a i wtedy mocno leciwej – damy, która przy okazji swych setnych (sic!) urodzin zaprosiła całą rodzinę na przyjęcie. Zjechało się więc naraz kilka pokoleń młodzieży – od kilku do osiemdziesięciu prawie lat liczącej – i przy mającym także swoje lata rosenthalu biesiadowało koncentrując się wokół jubilatki. Przyszedł moment, że jedna z obecnych pań – gówniara przy solenizantce, do tego rzadko ją odwiedzająca, jak się okaże – rzuciła:

               
                
- I co tam u babci słychać?

                
- Wiesz, dziecko - leciwa dama spojrzała nań
                  z melancholią –  już chyba do końca życia
                  będę sama... 

                
- ?

               
- Nigdy nie lubiłam mężczyzn młodszych od siebie...


Uśmieszek jedynie? Hm... Historia opowiedziana w dziestoletnim –
i przypadkiem damskim – towarzystwie wywołała kaskadę śmiechu... Obserwowałem pełne jeszcze młodości twarze, które  sekunda po sekundzie gasiła refleksja...

02-09-2008 09:01:32

Komentarze (0)

Brak wystawionych opinii...

Wystaw komentarz

Nick:

Email:

Trerść:

« powrót